Nr 4 (92) 2012
październik - grudzień
INTERPRETACJE

Szczerość czy poza?

Wystawa fotografii „Co kryje się na dnie oka? W kręgu auto/portretu z przełomu XX/XXI wieku" ukazała przemiany, jakim współcześnie ten temat ulega, i różnice zachodzące w jego interpretacji i realizacji.

Tomasz Sobieraj

Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego, poeta, prozaik, krytyk literacki, fotografik.

Tomasz Sobieraj

KURATOR WYSTAWY, KRZYSZTOF JURECKI, dokonał starannego wyboru; zaprosił twórców prezentujących różne tendencje, począwszy od odwołujących się do tradycji modernistycznej, na zwolennikach dzisiejszej płynności form i obrazów skończywszy.

W tekście do katalogu wystawy K. Jurecki dokonuje podziału kierunków dominujących w auto/portrecie i przyporządkowuje im poszczególnych artystów. Do późnomodernistycznego portretu zalicza przedstawione w Toruniu krytyczne wobec rzeczywistości i ironiczne prace Wacława Ropieckiego z lat 70. i 80. ubiegłego wieku (Seans Autoterapeutyczny), odwołujące się do tradycji ikony, autoportretów Witkacego i malarstwa XVII wieku fotografie Artura Leończuka (Pozy, La Tour), balansujące na granicy piktorializmu, inscenizacji i performance cykle Tomasza Adama Fularskiego (Za betonową kurtyną, Duma) oraz oniryczno-symboliczne autoportrety Katarzyny Karczmarz. Między feminizmem a sztuką kobiecą znajdują się bliskie dokumentowi erotyzujące prace Teresy Gierzyńskiej (O niej), fotografie Gabrieli Huk wpisujące się w nurt strukturalistyczno-feministyczny (RE: shaped) i stanowiący kolejny głos w modnym dyskursie o uwikłaniu w płeć, nawiązujący do surrealizmu cykl Magdaleny Samborskiej (Kościec tożsamości). Fotoperformance łączący senne koszmary, powroty do miejsc związanych z dzieciństwem i rozważania nad powikłaną tożsamością to specjalność Corinny Streitz, jedynej artystki spoza Polski, z kolei pastisz jako przekraczanie konwencji gatunkowych to eklektyczne prace Keymo penetrujące obszar erotyki, seksualności i towarzyszącej im przemocy oraz fotografie Anny Andrzejewskiej, która bardziej jednak zmierza w stronę kiczu, ludyczności i fotografii genderowej. Do poszukujących na granicy fotografii i plastyki należy Rafał Karcz, zafascynowany życiem klubowym, nimfetyzmen i pozostający pod wpływem młodopolskiej tradycji malarskiej.

Jaki jest obraz dzisiejszego fotograficznego portretu i autoportretu? Toruńska wystawa nie daje pełnej odpowiedzi na to pytanie, gdyż jest jedynie wyborem uwzględniającym główne kierunki, przy tym celowo pomija twórców, którzy wpisali się już trwale do historii fotografii. Jednak, co niezwykle ważne, ta prezentacja skłania do rozważań o istocie auto/portretu, jego przemianach, poszukiwaniu nowych konwencji, czyhających na artystów pułapkach - i o tym wyczerpująco pisze w pierwszej części katalogu Krzysztof Jurecki; w części drugiej krótko na temat swojej twórczości wypowiadają się autorzy biorący udział w wystawie. Pozostaje więc tylko postawić pytanie, wydaje się, elementarne: na czym polega sztuka portretowania? Śledząc tradycje malarskie i fotograficzne oraz ich najwybitniejsze dokonania, można sformułować ogólną tezę, że polega ona na wyodrębnieniu, wypreparowaniu - wyzwoleniu postaci z balastu świata, odcięciu środowiskowych pępowin, zdjęciu z niej maski, uczynieniu jej samotną, czystą istnością, by następnie, poddając ją psychologicznej wiwisekcji, uzyskać złożony i pełny obraz duchowego wnętrza. Jest to zadanie trudne, tym bardziej, że każdy portret jest jednocześnie - w mniejszym lub większym stopniu - autoportretem artysty, obrazem wnętrza nie tylko portretowanego, ale i portretującego, ukazaniem tego, co u twórcy i u modela świadome i nieświadome, drzemiące w mrocznych zakamarkach duszy.

Na toruńskiej wystawie warunki powyższej tezy najlepiej spełniają głęboko psychologiczne, szczere, niemal ekshibicjonistyczne autoportrety Katarzyny Karczmarz oraz eklektyczne w formie i treści krytyczne prace Keymo; nieco bardziej odległą od takiej filozofii portretowania, ale interesującą propozycją są mroczno-romantyczne, odwołujące się głównie do tematyki marzeń sennych fotografie Tomasza Adama Fularskiego. Oczywiście, mimo statystycznej podbudowy, ostatecznie jest to subiektywne spojrzenie piszącego te słowa, niewykluczające innych punktów widzenia, tym samym również będące punktem wyjścia do dyskusji.

„Co kryje się na dnie oka? W kręgu auto/portretu z przełomu XX/XXI wieku, Galeria Sztuki Wozownia, Toruń, lipiec-wrzesień 2012.

 

cover