Nr 1 (85) 2011
styczeń - marzec
INTERPRETACJE

Homo sacer

Niemoralne, zdeprawowane, wyuzdane. Ekspresyjne i pełne napięcia kompozycje malarskie prezentują skodyfikowany system brutalnych kar cielesnych wymierzanych jednostkom niepodporządkowanym normom społecznym.

Malwina Domagała

Historyk sztuki, krytyk, doktorantka na Uniwersytecie KSW w Warszawie. Publikuje teksty o sztuce współczesnej.

Malwina Domagała

TAK MOŻNA OPISAĆ NAJNOWSZĄ SERIĘ OBRAZÓW PAWŁA DUNALA. W wykreowanej scenerii rozgrywają się drastyczne sceny, akty przemocy, fizycznego gwałtu, sadyzmu. Na płótnach dominuje atmosfera mrocznych doznań, stałego zagrożenia, agresji, psychicznego napięcia. Zintensyfikowane, zagęszczone kreski i linie przenikające się lub biegnące paralelnie, wydobywają sylwety zastygłe w pozach erotycznej inicjacji. Człowiek pozbawiony rysów twarzy, ubrany w mundur funkcjonariusza, wymierza cielesną karę małpie, rysunkowej postaci inspirowanej bohaterem komiksu „Tytus, Romek i A'Tomek" autorstwa Henryka Jerzego Chmielewskiego. Wewnętrzna dynamika, siła barw i moc kontrastów nadaje wyobrażeniom wyraz niebezpiecznej, drapieżnej ekspresji.

Obsceniczne przedstawienia stanowią na powierzchni płócien malarską konceptualizację krótkiej historii stworzonej przez Dunala: „Tytus był bardzo niesforny. Papcio Chmiel daremnie próbował go uczłowieczyć. Zamykam się więc z Tytusem w pracowni, przywołuję policjanta i próbuję nadrobić przeoczenie Papcia Chmiela. Policyjna pałka to dobry argument pedagogiczny. Trwa to ponad rok, policjant wydaje się zmęczony, małpich nóg już od tego dostaje i porasta sierścią (...)".

Naznaczone brutalnością malarskie wizje powstały pod wpływem głębokich refleksji i filiacji artysty. Oparte na pytaniu o prawo jednostki do własnej tożsamości pokazują dążenia do unifikacji społeczeństwa, do zatarcia wszelkiej indywidualności. Przekraczanie granic intymności, sensoryczna, fizyczna przemoc i okrucieństwo wskazują na aspekt biologicznej egzystencji, fizjologii ciała poniżonego i upokorzonego. Dokonywana cielesna dehumanizacja ma przewrotnie prowadzić do tytułowego „uczłowieczania". Praktyki stosowane w tym procesie nie mają i nie chcą mieć nic wspólnego z prawami człowieka, z ukonstytuowaną racją bytu ludzkiego. Komiksową postać małpy stworzoną przez Dunala można identyfikować z jednostkami nieprzystosowanymi społecznie, alienowanymi, pozbawionymi prawa do wolności, do własnej, indywidualnej swobody zachowań, wypowiedzi i wyglądu. Wykluczeni, zagrażający porządkowi świata, stają się outsiderami, których należy poddać działaniom interwencyjnym. Pod pretekstem zakłócania ustalonej konwencji, kodeksu wzorców i zasad postępowania, zostają przymuszeni do milczenia, spełniania rozkazów, sadystycznych popędów, do zaspokajanie brutalnej fantazji. Człowiek pozbawiany własnej tożsamości i praw staje się homo sacer, eksperymentalnym zwierzęciem w laboratorium społecznym, gatunkiem biologicznym, zredukowanym wyłącznie do funkcji ciała.

Jednak potrzebę wyzwolenia, walkę o zachowanie człowieczeństwa, własnej samoidentyfikacji, odnajdujemy na płótnie największego formatu. Z ciemnej przestrzeni wyłaniają się natłoczone, powiązane ze sobą czaszki, szkielety, pokawałkowane kończyny, skłębione we wzajemnych zmaganiach komiksowe postaci. Motywy pokazane w skomplikowanym, dynamicznie rozrastającym się układzie, zdają się rozsadzać od wewnątrz płaszczyznę płótna. Naładowane energią, gwałtownością wewnętrznego rozrostu, agresywnych starć, wywołują wrażenie walki o pierwszeństwo wyjścia, wydostania się w przestrzeń poza powierzchnię obrazu. Chaos, rozproszenie wyrażają odwieczny konflikt, permanentną walkę przeciwieństw i sprzeczności. W artystycznej wizji Dunala na kolejnych płótnach pojawia się zatem nadzieja, optymizm wyrażony jaśniejszą paletą barw. Walka o prawo wyboru przynosi rezultat, prowadzi do przełamania ideologii i apologii zła. Postać funkcjonariusza intensywnie przeobrażana, podlegająca stałej modyfikacji w konsekwencji przybiera formę metalicznej konstrukcji.

Artysta kończy swoją opowieść happy endem: „Nagle coś drgnęło! Małpiszon i policjant zdają się maszerować noga w nogę, Tytus nie ucieka już na drzewo, macha do nas łapką i uśmiecha się. A policjant ze szczęścia zmienił się w wieżę i w most, i niemal dosięga obłoków...". W baśniowym świecie wszystko ma szczęśliwe zakończenie.

Paweł Dunal, „Uczłowieczanie", Galeria m2, Warszawa, październik - listopad 2010.

 

cover