Nr 4 (84) 2010
październik - grudzień
OPINIE

O Bettinie i jej Dwóch Babkach

Sztuka Bettiny Bereś biegnie własnym nurtem, bez ulegania pokusom przejściowych mód. Artystka zachowuje dystans wobec zmiennych zjawisk sztuki, choć niekiedy zajmuje wobec nich stanowisko.

Dorota Morawetz

Historyk sztuki, scenograf, projektantka autorskich kolekcji mody. Współpracuje z czasopismami poświęconymi architekturze, designowi i modzie.

Dorota Morawetz

WYROSŁA W KRĘGU RYTUALNO-ROMANTYCZNYCH HAPPENINGÓW Jerzego Beresia i zabarwionych feminizmem performensów Marii Pinińskiej-Bereś, stworzyła w opozycji do zdeklarowanej awangardowości dzieł rodziców, własną ścieżkę sztuki celebrującej, ale też dekonstruującej rytuały codzienności.

Zwykle wypowiadająca się na płaszczyźnie płótna artystka w „Dwóch Babkach" dokonuje aktu zagarnięcia całego pomieszczenia, w którym meble, poduszki na łóżku, nawet zasłony w oknach stanowią elementy dzieła. Jest to ze strony Bereś gest nowy, choć przesłanki do niego pojawiły się już we wcześniejszych wystawach (wspólne z Beatą Stankiewicz i Katarzyną Sobczuk „Sprawy prywatne", Galeria Szara w Cieszynie i Galeria Zderzak w Krakowie, 2009). Pokazała wówczas „makatki", które wisząc na ścianach lub leżąc na meblach, tworzyły instalację odwołującą się do symboliki domowego życia.

W treści wyszytych ręką artystki, pozornie zwyczajnych stwierdzeń, wyczuwało się pęknięcie pomiędzy schludnością i uporządkowaniem domowego ogniska, zwykle idealizowanego w tego rodzaju sentencjach, a zawartym w haftowanych frazach komentarzem do codzienności, czasem trudnej, przysparzającej rozczarowań, ale też przynoszącej radość i satysfakcję. Powracająca setki razy, w procesie cierpliwego przeciągania igły z nicią przez materiał, sentencja utrwala się tak samo mocno w świadomości wykonującej tę czynność osoby, jak wielokrotne przepisywanie tego samego zdania. Staje się mantrą zaklinającą rzeczywistość, utrwalającą myśl. Ma też wartość terapeutyczną, gdyż myśl raz wypowiedziana /wyhaftowana/ zostaje niejako wyrzucona i przestaje być niebezpieczna.

Pokój „Dwóch Babek" ma i inne znaczenie. Autorkę zajmuje nie tylko teraźniejszość, ale próbuje ona umieścić samą siebie w kontekście osobistych historii dwóch bliskich kobiet, sytuując siebie w pewnym kontinuum kobiecej samotności, jaką zauważyła w historii swej rodziny. To daje jej nową perspektywę do uchwycenia pewnej wspólnoty losów tych kobiet i, na tym tle, swego własnego, wobec faktu obecności i nieobecności w nich mężczyzn.

O nieobecności mężów w życiu obu babek mówią wyhaftowane na kołdrze i poduszkach napisy towarzyszące ich fotograficznym wizerunkom. Jeden z panów został zamordowany w Charkowie, jego młoda żona była wdową przez 60 lat życia; drugi poślubił swą wybrankę, gdy ta uchodziła już za starą pannę i przez następnych 50 lat ją zdradzał. Bettina, poznawszy te historie, odczuła potrzebę skonfrontowania się z nimi, „przespania się ze swymi babkami w jednym łóżku". Śmierć i niewierność - bardzo ważne nieobecności - zestawia w jednej przestrzeni z nieobecnościami trywialnymi. Teksty: nie musisz oglądać telewizji do kolacji, zdobiący dookolnym haftem rozłożony na stole obrus i mój mąż pracuje codziennie po 12 godzin, w soboty i niedziele też, na schludnie ułożonej na oparciu fotela serwetce, konstatują stan frustracji czy też niezgody na brak komunikacji z bliskimi, który może być łatwo interpretowany jako nieobecność.

Bettina Bereś sprowadza do jednego mianownika różne rodzaje kobiecej samotności, zamykając je wszystkie w obrębie wspólnego pokoju, za którego oknami jest lepszy świat, co potwierdzają wyhaftowane słowa: za zasłoną toczy się szczęśliwsze życie. Nie należy jednak brać tych konstatacji dosłownie, są zabarwione dystansem, poczuciem humoru i dozą ironii.

Warto jeszcze zadać pytanie o proweniencję tego pokoju. Wybierając taką przestrzeń dla podjęcia dialogu z przeszłością, artystka bardziej lub mniej świadomie, zbliżyła się do kantorowskiej idei „małego pokoju wyobraźni", której znaczenie nie przekłada się jedynie na wartość dosłowności wizualnej, ale jest próbą zobrazowania delikatnej i nieuchwytnej sfery osobistych wspomnień, związanych z nimi emocji i stanu indywidualnej świadomości.

Bettina Bereś, „Dwie Babki", Mieszkanie 23, Kraków, marzec 2010.

cover