Eugeniusz Minciel artystycznie dojrzewał w tradycji koloryzmu polskiego przechowanego we wrocławskim środowisku artystycznym skupionym wokół Eugeniusza Gepperta (Grupa Wrocławska) oraz w tradycji sztuki konkretnej, abstrakcji geometrycznej i konceptualizmu wrocławskiego lat 70. Studiował, a następnie był asystentem (1984-1989) w pracowni prof. Wandy Gołkowskiej, artystki z kręgu galerii „Pod Moną Lisą” – wrażliwej na kolor, ale także na strukturę obrazu. Polski konceptualizm, a szczególnie jego wrocławska reprezentacja, rozszerzyła granice sztuki do poziomu systemowego kultury. Eugeniusz Minciel, jak każdy wybitny uczeń mistrza, przyjmując istotę dokonań Profesora swoim działaniem sprzeciwił się jej koncepcji.
TAKI TEŻ BYŁ KLIMAT w sztuce polskiej i światowej, kiedy po konceptualizmie lat 70. nadchodził wielkimi krokami postmodernizm. W praktyce artystycznej w obszarze niemieckim przyjął formę „Neue Wilde", we Włoszech „Transawangardy", a w Polsce „Nowej ekspresji". Z powodów politycznych i ekonomicznych odmienności funkcjonowania systemu sztuki, postmodernizm na gruncie polskim miał nieco inny wymiar niż w świecie zachodnim, był też przesunięty w czasie o ponad jedną dekadę. „Nowa ekspresja" stała się w Polsce buntem młodych, czymś analogicznym do funkcji muzyki rockowej w walce o wolność wypowiedzi młodego pokolenia.
Krzysztof Stanisławski pisał w 2003 roku: „Wśród twórców „Nowej ekspresji" Minciel był nietypowy - jako abstrakcjonista, malujący trochę w stylu Jeana Dubuffeta (zwłaszcza Oczy Walentyny, 1985). Dziś, po blisko dwudziestu latach jest zdecydowanie bardziej „dziki" niż kiedyś. Bliżej mu do Marcusa Lüpertza niż Dubuffeta, a najbliżej do siebie samego, bo przez te dwie dekady stworzył wyrazisty, bardzo oryginalny, konsekwentny i wewnętrznie spójny styl malarskiej wypowiedzi" (K.Stanisławski, Abstrakcja konkretna, uwagi o twórczości Eugeniusza Minciela, katalog wystawy E.Minciela, BWA Wrocław 2003). Najistotniejszym fragmentem tego cytatu jest stwierdzenie o spójnym stylu malarskiej wypowiedzi Eugeniusza Minciela podkreślającym fakt, że jest to artysta na tyle osobny, iż próby włączenia jego twórczości do istniejących nurtów czy grup artystycznych są wyjątkowo nieprecyzyjne.
W okresie artystycznego debiutu Eugeniusza Minciela na postmodernistyczny kryzys świadomości europejczyków i świata zachodniego nałożył się duch zwątpienia w sztukę tego kręgu cywilizacyjnego, a także w jej niezmienne, jak wydawało się nam europejczykom, podziały nie tylko na epoki, nurty, kierunki i tendencje artystyczne, ale także na dyscypliny i techniki wypowiedzi artystycznej. Próbowano historię kultury europejskiej odczytać na nowo, zrekonstruować jej praźródła. Ekspresja wydawała się być jednym ze wspólnych mianowników artystycznych doświadczeń sztuki europejskiej.
Pytanie o „kryzys malarstwa" lub też „rewolucję w malarstwie" można przesuwać na osi czasu sięgając pierwszych eksperymentów modernizmu - głównie kubizmu, ale też konstruktywizmu, neoplastycyzmu, suprematyzmu, unizmu. To właśnie te kierunki pozbawiły obraz jego walorów malarskich, dokonując systemowej analizy części składowych obrazu. Dla zachowania równowagi aktywni byli ekspresjoniści i surrealiści, ratując przedstawieniowość w sztuce i służebną wobec niej rolę koloru i kompozycji. Ale prawdziwym „grobem malarstwa" w jego europejskim wydaniu stała się epoka globalizacji i era obrazu wirtualnego, technologicznego malowania w trójwymiarowej niby-realnej przestrzeni. Fotografia, malarstwo komputerowe, sztuka video - to tylko preludium przemian, jakim poddane zostały wielowiekowe definicje obrazu, a z nim malarstwa.
Malarstwo pod naporem innowacji zaczęło również eksperymentować, wylewając się z płócien na podłogi i ściany, tworząc malarskie instalacje i environmenty, lub naśladując reklamy i wizualny świat popkultury.
Eugeniusz Minciel przeszedł obojętnie przez ten chaos definicji i praktyk artystycznych w obszarze malarstwa zachodniego. Nigdy nie opuścił dwuwymiarowej przestrzeni płótna, chociaż nanosił na nią poza kolorem rozmaite faktury „pozamalarskie", z których kamienne łupki były najbardziej ekstremalnym posunięciem. Zaufał swojemu instynktowi malarskiemu. Stworzył malarską pra-syntezę emocji, jakie zawiera w sobie historia wypowiedzi artystycznej na płaszczyźnie. Konsekwentnie abstrakcyjny, chociaż w wielu obrazach zauważyć można poza nieokreślonymi symbolami przypominającymi znaki runiczne także sylwetki ludzkie i zwierzęce w formie piktogramów, nakreślone jedną monochromatyczną linią. W jego obrazach obecne są wszystkie dokonania malarstwa: widoczne nagie podobrazie, nakładane szpachlą farby, budowane z farby i mas plastycznych zgrubienia imitujące otwory i dziury, cementowe przecierki. Nie ma perspektywy klasycznej, ale jest głębia, są iluzje optyczne, wybuchy, wiry, spirale, ślady narzędzi, dłoni, szerokie pociągniecie pędzla. I jest kolor.
W najnowszych pracach Eugeniusza Minciela najistotniejszy jest powrót do prymarnej funkcji koloru w budowaniu obrazu malarskiego. To on, a nie faktura, decyduje o istocie obrazu. Wulkan emocji i ekspresji tylko pozornie nie jest poddany reżimowi kompozycyjnemu. „... Interesowało go tylko jedno: jak wywołać „kontrolowaną reakcję jądrową" w każdym z malowanych właśnie obrazów, jak uwolnić pierwotną energię zamkniętą w łańcuchach barw i form. Żeby obraz oszałamiał, uwodził.... Minciel wciąż pozostaje niezmordowany w odkrywaniu tego, co w malarstwie w jakiś sposób pierwotne i ostateczne" (Mirosław Ratajczak, W nastroju, „Odra", luty 1999).
Połączenie koloru traktowanego w niezwykle malarski, autoteliczny sposób, z mocną strukturą wewnętrzną obrazu, która nie zezwala na rozpad tej wybuchowej mieszaniny, daje efekt idealnego połączenia tego co w malarstwie było, jest i będzie niepowtarzalne - śladu ludzkiego geniusza w opanowaniu świata i siebie samego. Wśród cykli malarskich preferujących pewne zestawienia kolorystyczne (cykl niebieski, cykl „afrykański" z ugrami, czernią i żółcią) Minciel nawiązuje też często do najbardziej energetycznego połączenia malarskiego kolorów: czerwonego i niebieskiego.
Artysta sprowadza malarstwo do odruchu, gestu, który wyprzedza intelekt. Ale jest to opozycja pozorna. Malarstwo Eugeniusza Minciela syntetyzuje dokonania awangardy europejskiej, jest spekulatywne i racjonalne, a jednocześnie odwołuje się do plemiennych praktyk swobodnego gestu, najprostszych śladów okręgu, spirali, geometryzujących linii - ornamentów. Widoczne nawiązania do symboli kulturowych nie kierują widza, tak jak w przypadku twórczości Picassa, do innych realnie istniejących odległych kultur, jak na przykład kultura afrykańska czy iberoamerykańska. Minciel odwołuje się do „malarskiego genu ludzkości".
Wyprowadza termin i praktykę malarską z konkretnego jej rozumienia w pewnym określonym czasie trwania cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Wychodząc z jej tradycji i sposobu działania, przenosi pole gry na poziom konieczności ludzkiej komunikacji i bycia w kulturze poprzez gest malarski - niezależny od konwencji, teorii filozoficznych i manifestów artystycznych europejskiej formacji cywilizacyjnej od czasów Starożytnej Grecji do końca XX wieku. I czyni to nie zaprzeczając otrzymanemu dziedzictwu, lecz konsekwentnie penetrując możliwości jego poszerzenia, do granic własnej możliwości czucia. Minciel wyzwala siebie przez malarstwo, a malarstwo z ciężkich oków teorii i zasad estetyki budowanych od starożytności do postmodernizmu. Jest wolny, a jego malarstwo jest syntezą awangardy i pierwotności. Cześć malarstwu... salute to painting...
Proszę mi pozwolić na zakończenie zacytować prywatny, ale już publikowany wcześniej list - biały wiersz od Profesor Wandy Gołkowskiej do Eugeniusza Minciela:
Eu-Geniuszu, Namaluj mi KOLOR z Księżyc:
nieba,
liści,
oczu,
deszczu,
ziemi,
porannego powietrza, -
A ja na kolor położę
SŁOWA - moje myśli,
słowa przyjaźni,
życzliwości,
miłości,
sympatii,
nie pisze się za pomocą komputera -
TWOJA LEWA RĘKA wykonuje gest położenia
Wybranego koloru
MOJA PRAWA RĘKA odpowiada Tobie,
Znacząc kreski - słowa
Spotykamy się w momencie ujrzenia
Płonącego liścia, który leży na ścieżce.
Nie liczymy godzin, liść jest ponadczasowy.
KOLOR dokonuje przejścia w inny wymiar
Czasu i przestrzeni
Bywa gwałcony, cynicznie wykorzystywany,
Ale stale się odradza, pozostaje i ciągle
Zachwyca świeżością.
Obdarza nas bogactwem i radością.
Jest cudem natury.
Wanda Gołkowska
| Eugeniusz Minciel Ur. 1958, artysta malarz. W latach 1980-1985 studia na Wydziale Malarstwa, Grafiki i Rzeźby w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Malarstwa prof. Wandy Gołkowskiej. W latach 1984-1989 asystent w tejże pracowni. 30 wystaw indywidualnych w Polsce i za granicą. Udział w ponad 80 wystawach zbiorowych w Polsce i za granicą. Prace znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu i Muzeum Narodowego w Warszawie. Wybrane wystawy indywidualne/Selected personal exhibitions: Wybrane wystawy zbiorowe/Selected collective ehibitions:
|